© Ragnar Knittel: ulica Kopernika

slubice.de & frankfurt.pl - prosto z mostu:

Słubicka jesień

(xan) Sobota. Gdzieś w środku Europy. Z drzew spadają liście, dzień jest chmurny. Stara poniemiecka kamienica nawet szarym tynkiem oddaje lekkość secesji. Roślinne ornamenty powstałe w wyobraźni mistrza z początku zeszłego wieku, bajkowe wieżyczki jak ze skrzynki klocków "Anker" do budowy zamków w dziecięcym pokoju. Okna jak w kamienicach przy alejach wielkich metropolii historyzmu: St. Petersburg, Lwów, Praga.

Nagle przychodzą robotnicy, otworzyli dwa okna, wyjęli szyby, ramy przebili najpierw piłą, później młotkiem. Polak potrafi. Tynk pada na ulice, parapet się sypie. Okna powyjmowane, robotnicy zadowoleni - prędzej wrócą do domu. A potem wstawią nowe okna. Europejski standard. Plastikowe. Wstawiają, przykręcają. Szczeliny wypełnia pianka. Polak potrafi. I już są nowe okna do Europy. Parapetu tak prędko nie będzie. Już niedługo przyjdzie zima. A potem nastanie wiosna. Nawet w Słubicach.

Tekst ukazał się 20.11.2001 w Gazecie Wyborczej.