© Ragnar Knittel: wieczor

slubice.de & frankfurt.pl - prosto z mostu:

Podwójny los

(xan) Pogranicze to nie tylko obszar łączący sprzeczności: przestępczość i współpracę transgraniczną, ksenofobię i przyjaźń międzynarodową. To również obszar rozdwojony w sposób schizofreniczny. Obserwatorowi obu brzegów wydaje się, że zjawiska, jak bezrobocie, lęk przed wejściem do UE, trudności w nawiązywaniu do oderwanej przeszłości należy zrozumieć jak dwie strony jednego medalu, rozpisane oczywiście w innych barwach i napisane innym językiem, ale tworzące pewną całość. Opisując sytuację dla jednych w jednym języku, a dla drugich w drugim języku obserwatorowi wydaje się, że udało mu się przybliżyć do siebie obie rzeczywistości. Ale okazuje się, że nie tylko jest skazany na specyficzny interes czytelnika jak każdy inny starający się opisać świat człowiek, ale i wystąpi przy tym dziwne zjawisko: każda strona czyta najchętniej o sobie, a jeżeli już czyta o tych z drugiej strony, to najczęściej to, co napisali swoi o tym drugim świecie. Mimo wszelkiej współpracy i przyjaźni transgranicznej istnieje bariera, którą pokonują tylko nieliczni. Jedyną szansą na publiczne przekroczenie tej bariery jest skandal. Dopóki pisze się po drugiej stronie rzeki, że dzieci z przedszkola „Muchomory” spotkały się z dzieciakami z "Bambi", nawet same "Muchomory" lub "Bambi" tego nie zauważają. Ale jeśliby napisać, że np. pracownicy obu urzędów miasta razem uprawiają orgie seksualne, to kopia tekstu jeszcze długo by krążyła po obu miastach. To co brzmi jak teoria, w rzeczywistości wygląda tak: to o czym piszę dla "Gazety Wyborczej" czytają w Niemczech trzy osoby, a to, co piszę np. dla "Märkische Oderzeitung" o Słubicach tam przeczytają dwie osoby. Aż nie będzie jakiegoś skandalu...

Tekst ukazał się 2.4.2002 w Gazecie Wyborczej.