© Ragnar Knittel: ulica Kopernika

slubice.de & frankfurt.pl - prosto z mostu:

Zdziwienie

(xan) Stoi sobie srebrny tir przed Oderturmem. Nie powiem, ile kosztowała ta wycieczka urodzinowa Federalnej Centrali Kształcenia Politycznego po całym kraju. Widziałem jedynie, że we Frankfurcie nikt nie korzystał z materiałów propagujących demokrację. Sobota przed południem. Grupki emerytów wybierają się w stronę Słubic na wiosenne zakupy. Z drugiej strony wieżowca na tzw. włoskim rynku, gdzie Niemcy, Grecy i Chorwaci przekrzykują się w supercenach, jest więcej ruchu niż przed srebrnym tirem. A na nim pięciu Niemców rozprawia na temat "Jak dziś wygląda polityczne kształcenie w duchu Europy?". Temat właściwie jest absurdalny, bowiem dziś absolutnie wszystko odbywa się pod hasłem "Europa", a problemy i pytania do rozwiązania są zupełnie innego rodzaju, są bardziej konkretne, przyziemne lub też abstrakcyjne. Ale jak jeszcze kształcić po europejsku, skoro wszędzie naokoło Europa? A rozmowa samych Niemców na taki temat, tu przy samej granicy, wydaje się jeszcze bardziej wątpliwym przedsięwzięciem. Jestem wśród nich, więc również coś mówię. Mam jednak wrażenie, że rozmawiamy o innych zupełnie sprawach. Żałuję, że wybrałem się tu, zamiast pójść na świetnie przygotowane warsztaty "Kobiety nad Odrą" w Collegium Polonicum, gdzie mowa o prawie kobiet do aborcji.

Świat zdaje się być podzielony granicami: między państwami, narodami, religiami. Jest jednak o wiele bardziej skomplikowany: jest konglomeratem najróżniejszych światów - świadomości pojedynczych osób, które często są od siebie odległe bardziej, niż geografia, język lub wiara na to wskazują.

Tekst ukazał się 13.5.2002 w Gazecie Wyborczej.