© Ragnar Knittel: kobieta na tle miasta

slubice.de & frankfurt.pl - prosto z mostu:

Obrzeża

(xan) Słup graniczny z oderwanym blaszanym orłem, ekspresjonistyczna fasada Kina Piast z lat 20., a przed nią współczesne pudełko instalacji elektrycznych, frankfurcki zegar słoneczny, który od lat znajduje się w cieniu drzew, tablica upamiętniająca rok założenia dzwonu pokoju, ufundowanego przez socjalistyczną chadecję, fasada przedwojennej kamienicy, na której gołąb rysuje granicę Nysy i Odry, ławka na wale na tle nieba, w które się wtrąca kawałek domu, kogut i orzeł bez korony w herbie. Ryszard Wróblewski przyjechał z Trójmiasta do Ňdwumiasta", aby obserwować peryferia, obszar odległy od stolic. Obcym, ale czujnym wzrokiem przemierzał oba brzegi Odry, fotografował te strefy, miejsca i detale, które wydawały mu się charakterystyczne. Z tego materiału rysował małe obrazy, z których stworzył mozaikę o niezwykłej gęstości. Wystawa, która wisiała do dziś w Collegium Polonicum, odtwarzała zaskakująco ścisły i szczelny obraz rzeczywistości tutejszego pogranicza. Praca, którą artysta zatytułował "Obrzeża", pokazuje miejsca wywołujące nieustanne deja vu. W całości tworzy obszar duchowy, wskazujący na to, że nie chodzi tu o ciągłość peryferii, a raczej o dziwny okres przejściowy, kiedy to z obrzeży powstaje nowe centrum. Szkoda tylko, że mało kto zwrócił na to uwagę.

Tekst ukazał się 6.8.2002 w Gazecie Wyborczej.