© Ragnar Knittel: rynek

slubice.de & frankfurt.pl - prosto z mostu:

Kustosz Atlantydy

(xan) Swój czas na pograniczu liczę od i do momentu spotkania z tym człowiekiem. On wie prawie wszystko o historii miasta, którego już nie ma. Urodził się w dawnym Frankfurcie, czasami tramwajem przyjeżdżał do Dammvorstadt, dzisiejszych Słubic. Po wojnie pracował na poczcie. Pewnego dnia wpadł na pomysł, aby połączyć się tajemniczą linią z napisem "Słubice" - a był to czas pełnej izolacji obu miast. Kobieta, która podniosła słuchawkę po drugiej stronie, nie znała jednak niemieckiego. Do telefonu podszedł jej szef i zapytał po niemiecku, o co chodzi. Rei§ tłumaczył, że dowiedział się, że można przyjechać do Polski na zaproszenie. I że chętnie by się wybrał do Słubic. Jakoś się dogadali i 17 listopada 1965 roku Eckhard Rei§ piechotą przeszedł przez przejście na autostradzie - most miejski był wtedy zamknięty dla ruchu. Doszedł do Słubic, nakręcił film kamerą 8 mm, zrobił wiele zdjęć, między innymi bezcenne fotografie cmentarza żydowskiego, który kilkanaście lat później zrównano z ziemią. Rei§ nawiązał wiele kontaktów, a nawet przyjaźni. To, co zaczęło się przypadkiem i z ciekawości, stało się jego pasją - pojął, że nikt inny nie zajmuje się historią dawnego przedmieścia. Zbierał wszystko, co się dało: zdjęcia, pocztówki, ogłoszenia. Wszystko porządkował w swoim archiwum według dawnych ulic. Dla niego łatwiej się orientować, posługując się niemieckimi nazwami - po prostu nadal nie zna polskiego. Dziś Eckhard Rei§ czuje się egzotycznym zwierzem - prawie nikt nie interesuje się jego poszukiwaniami. Słubice nie są gotowe na spotkanie z obcą przeszłością. A jednak tu i ówdzie wiesza się widać stare pocztówki. Może nadchodzi czas, kiedy dzieci będą pytać: kto wcześniej mieszkał w naszym domu? Wtedy archiwum Rei§a będzie jak skarb Atlantydy.

Tekst ukazał się 17.9.2002 w Gazecie Wyborczej.