© Ragnar Knittel: rynek

slubice.de & frankfurt.pl - prosto z mostu:

Żydzi z Crossen

(xan) "Crossen nie zaczęli niszczyć ani radzieccy żołnierze, ani Polacy: to Niemcy w 1938 roku spalili synagogę" - opowiada Wilfried Reinecke, który urodził się dwa lata wcześniej w tym nadodrzańskim mieście. Choć sam nie pamięta tych czasów, fakt rozpoczęcia likwidacji tej części społeczności miasta jest dla niego istotny. "Stało to się nie w Noc Kryształową, ale dzień później. Tak mówią świadkowie " powtarza Reinecke podczas wizyty w mieście swojego dzieciństwa. Dziś jest jednym z niewielu, którzy w ogóle pamiętają przedwojenne Crossen. Zazwyczaj Niemcy próbują odtwarzać przeszłość miasta niemieckiego, Polacy natomiast po wojnie byli zajęci uporządkowaniem spalonego miasta. Starali się przyswoić je sobie nie tylko fizycznie, ale i duchowo. Zniszczyli więc większość śladów poniemieckich. Żydzi wyjechali z Crossen albo już w latach 30., albo ratowali się w ostatniej chwili. Wielu ich umarło w niemieckich obozach. Dziś ledwie zauważalne są ślady niemieckiej przeszłości. Świadectw życia Żydów w Krośnie natomiast praktycznie brak, zachowały się tylko fotografie synagogi. Może dlatego Wilfried Reinecke napisał wiersz:

Moje żydowskie wspomnienia

Przy moich narodzinach, rok 1936, nie było doktora Schlesingera,
lekarza domowego.
Był wypędzonym, zanim pojawili się wypędzeni.
Przy moich narodzinach był już dr Otto.
Mam dwa i pół roku, widzę w biały dzień straż pożarną,
starsze rodzeństwo biegnące ze szkoły
"Sichdichfür" nazywa się ulica i grozi nam powódź.
Już podłożono ogień, co zniszczy dom na rogu.
I kawałek zielonej trawy, gdzie była synagoga.
Potem rynek, gdzie koledzy ojca targowali.
"Żyd" i najpierw pościerali: Grźntala, Treuherza, Cassirera.
A potem mówili, że nie zapłacili podatku i uciekli za granicę.
Zapomnieliście już? Pamiętajcie!
Uciekali, aby ocalić życie; wy uciekaliście później.
Wszystko ma swoją kolej!
Czy brakowało wam ich, czy o nich myśleliście?
Kto zadbał o ich groby? Ja wiem, gdzie był ich cmentarz.
Spieraliście się jak pisać nazwę tego miasta. Przez C? Przez K?
Dziś nazywa się Krosno. Ja opuściłem je w chłodzie i śniegu.
Biel nie oznaczała niewinności.

Tekst ukazał się 2.12.2002 w Gazecie Wyborczej.