© Ragnar Knittel: wieczor

slubice.de & frankfurt.pl - prosto z mostu:

Gołąb na prześcieradle

(xan) Na Karl-Marx-Strasse dobrzy ludzie niemieccy demonstrowali w zeszłym tygodniu przeciwko szykującej się wojnie w Iraku. Stali przy pomniku, w miejscu, gdzie przed drugą wojną światową znajdowała się synagoga i rozdawali kawałki białych prześcieradeł, na których dzieci namalowały gołębie pokoju niebieskim kolorem. Widocznie w byłym NRD ludzie jeszcze pamiętają, jak się walczy o pokój za pomocą Picassa... Owa flaga pokoju wisi we Frankfurcie w wielu oknach, na fasadzie liceum jest nawet wersja z wielu pościeli o różnym kolorze. Myślałem sobie: raz Polska i Niemcy są skłócone w sprawie Iraku, to mogę sobie pozwolić na prywatny symbolizm i przemycić taką flagę pokoju na drugi brzeg Odry, gdzie ludzie są dumni ze swojej przyjaźni ze Stanami, którą Niemcy właśnie stracili.

Darowałem więc dwa euro na rzecz Frankfurckiego Związku Pokoju, tłumacząc starszym paniom swój zamiar. Patrzyły na mnie, jakbym rzeczywiście zabrał flagę na wielką podróż.

Na granicy nikt nie podejrzewał mnie o przemyt materiałów politycznej agitacji. Powiesiłem gołębia pokoju na klatce centralnego słubickiego biurowca, w którym się mieszczą: sąd, redakcje gazet, biura architekta, tłumaczy i notariuszy. Wisiał tam dokładnie jedną noc. Następnego dnia zniknął.

Tekst ukazał się 17.2.2003 w Gazecie Wyborczej.