© Ragnar Knittel: wieczor

slubice.de & frankfurt.pl - prosto z mostu:

Granica świadomości

(xan) Nastrój melancholii okazuje się być niezależnym od pory roku. Widzę wciąż dwa miasta. Czuję krwawy zapach blizn historii, nadal nie mogę przekroczyć bariery współczesności. Zaczynam się powtarzać. Ciągle zachwycam się tymi samymi ludźmi pogranicza, lubię bywać w tych samych miejscach, obserwuję te same sceny. Powoli stałem się sam częścią tego kolorowego widowiska, smutnego i żywego zarazem. Sam zacząłem w nim lawirować nie po to, aby coś powstało, ale żeby ten i ów z tamtymi i owymi nie wykombinowali czegoś, co mi nie pasuje. Nie znalazłem wspólnego języka z wieloma ludźmi, od których chciałbym usłyszeć, dlaczego tak się dzieje, a nie inaczej: w ich życiu, w mieście, w świecie.

Nie potrafiłem przybliżyć jednej strony drugiej ani na odwrót. Jestem bezradny wobec bariery świadomości, która się kryje za różnorodnością kultur, światopoglądów, języków. Rozumiem powoli, dlaczego rzeczywistość dzieli na wyspy pojedyncze osoby, każdy po swojemu poznaje i określa swój świat. Ja nie pisałem nic o pograniczu polsko-niemieckim, tylko o własnych wizjach. Jest to moja wersja tutejszego świata. Proszę jej nie ufać. Jest ograniczona biegiem czasu, idealizmem i melancholią. Nawet więc gdybym przekraczał granicę państwową po trzynaście razy dziennie, zostanie granica świadomości.

Tekst ukazał się 7.4.2003 w Gazecie Wyborczej.