© Ragnar Knittel: rynek

slubice.de & frankfurt.pl - prosto z mostu:

Słubiceology

(xan) Przypuśćmy, że Słubice to pępek świata. Dlatego ludzkość można by podzielić na cztery kategorie. Jedna to obojętni, co Słubic nie znają albo tylko przez nie przejeżdżają. Drudzy miasta nienawidzą. Muszą tu żyć, czekać na zniknięcie granicy, na koniec studiów etc. Trzeci nie mają nic przeciwko Słubicom. Przodkowie się tu wychowali, oni chodzą jeszcze do szkoły lub mają tu jedno z nielicznych miejsc pracy (na przykład na bazarze). I jest wreszcie czwarta kategoria - nieliczni zapaleńcy zafascynowanych miastem. Wśród nich Eckhardt Reiss, mieszkaniec Frankfurtu. Od lat zachwyca się skończoną w 1945 r. historią byłego Dammvorstadt, ale również wolnym i bolesnym rozwojem Słubic. Na emeryturze gromadzi dokumenty. Jego zbiór zdjęć ma wartość dla tych słubiczan, którzy kiedyś będą się pytać - co to za miejsce? Swojemu hobby do niedawna oddawał się w samotności. We Frankfurcie i Słubicach spotykał się z niewielkim zainteresowaniem, aż do momentu, kiedy pierwsi studenci Viadriny rozpoczęli badać historię. Grzebali w archiwum miejskim, aby odkryć tajemnicę fabryki jedwabnej, stojącej kiedyś w miejscu dzisiejszej biblioteki Collegium Polonicum. Pytali słubiczan o "pokolenie Zero" z 1945 r. Sam też napisałem historię mostu, który łączył i dzielił oba miasta i razem z Mateuszem Hartwichem. Sprzedaliśmy nawet kawałki zburzonej w 2002 r. budowli z czasów zimnej wojny (poszło 80 sztuk po 1 euro). Mateusz napisał "spacer historyczny" po byłym Dammvorstadt i Słubicach. Powstało sporo prac dyplomowych o mieście. Dla Słubic są pożytecznym produktem nowego życia uniwersyteckiego nad Odrą. Z drugiej strony są dowodem, że warto tu żyć. Nauka o wszechstronności Słubic nazywa się Słubiceology (miejmy nadzieję, że to nie niszcząca sekta). Za jej pomocą można odkryć Słubice jako miasto tranzyt, jako miejsce granicy, jako centrum naukowe, jako mniejszą siostrę Frankfurtu, jako zwyczajne miasto, jako skrajną prowincję. Cały świat.

Tekst ukazał się 25.9.2003 w Gazecie Wyborczej.