![]() |
|
slubice.de & frankfurt.pl - prosto z mostu... nad Wartą:
|
|
Landsbergex
|
|
(xan) Podróżując
szlakiem historii Landsberga i Gorzowa, zajrzałem nie tak dawno do
niegdyś pięknej sali obsługi klientów Kasy
Oszczędności Landsberg a.d. Warthe przy ul. Sikorskiego. Ta sala,
dziś przemalowana na wiodące barwy III RP: miętowy, różowy
i pomarańczowy, nadal w sposób schizofreniczny oddaje klimaty czasów art
deco. Po konsumpcji pewnych środków farmaceutycznych można by
było sobie nawet wyobrazić damy i panny w strojach lat
międzywojennych. Bez wyobrażania są tu natomiast damy i panny z
ostatniego dziesięciolecia minionego wieku. W poszukiwaniu strojów na
ciężkie czasy grzebią w starych, poniemieckich ciuchach,
pachnących jeszcze wielkim magazynem. Pozostałości po modach
miast zachodu. Tu każda z nich znajdzie coś dla dziecka, dla męża
i dla siebie.
Dlaczego
więc nie miałbym szukać ja czegoś na zimę, która
niebawem
nastąpi?
I znalazłem w gabinecie miętowym, ciężko pachnącym
proszkiem
przeciwko molom - wełniany płaszcz z Niemiec Zachodnich: model
"Arthur Steward" niebieskiego koloru, o szlachetnej powierzchni i
szczupłym pokroju. System cen malejących od poniedziałku do
soboty pozwolił mi jako turyście weekendowemu na natychmiastowe
kupienie towaru: za niecałe 8 zł. Czyszczenie chemiczne zapewne
będzie droższe. Szczęśliwy opuszczałem byłą
salę kasy oszczędności, rozmyślając nad tym, jak to
ludzie w poniemieckich miastach noszą poniemieckie ciuchy.
Tekst ukazał się 27.11.2003 w Gazecie Wyborczej. |