© Ragnar Knittel: wieczor

slubice.de & frankfurt.pl - prosto z mostu:

Niezłe kwiatki 2004

(xan) Na beznadziejnie szerokiej magistrali frankfurckiej jest kwiaciarnia sieci Blume2000. Wybrałem tam niedawno żółte tulipany dla swojej ukochanej, ale nie miałem przy sobie euro. Pół żartem mówię więc do młodego sprzedawcy: - Proszę pana, przecież tu chyba można zapłacić w złotówkach? A ten głupio się śmieje: - Nigdy w życiu! - No bo w słubickiej kwiaciarni śmiało można też zapłacić w euro - mówię.

Gdy płacę kartą, sprzedawca dodaje: - Ale przecież oni też będą mieli euro niedługo. Tłumaczę więc, że póki co - nie będzie nawet Schengen. - Co? W szkole nas tego nie uczyli. No wie pan, na granicy będą jeszcze kontrolować paszporty. A tak, ostatnio miałem nawet polską reklamę w skrzynce pocztowej i było tam napisane, że też przyjmują euro. Ale przecież oni też kiedyś przystąpią do naszej strefy?

- Za parę lat na pewno, jak tylko gospodarka się trochę podniesie, w tej chwili przecież sami Niemcy nie odpowiadają kryteriom - tłumaczę.
- Oj, ja wiem, jak się ostatnio zachowali Polacy w Europie, łobuzy. - A co się takiego stało? - dopytuję.
- No, nieźle rozrabiali w tej Brukseli razem z Hiszpanią, a poza tym kupują samoloty u Amerykanów i w ogóle robią zawsze swoje, niech trochę na siebie uważają.

No tak, nie zostało mi nic innego, jak podziękować za taką rozmowę.

Tekst ukazał się 17.2.2004 w Gazecie Wyborczej.